Nawet nie wiem kiedy i jak uciekło to cztery i pół miesiąca. Znalazłam nowe mieszkanie i nowy dom, a może raczej warto było by rzec, drugi dom. Bardzo się zmieniam i nie wiem czy na lepsze, czy gorsze, czy to wpływ innej kultury, a może naturalny proces „starzenia się”. Dużo pracuję, wiele się uczę, oglądam więcej filmów niż kiedykolwiek w życiu, a w odruchu desperacji zaczęłam nawet czytać książki po chorwacku, bo każdy skrawek papieru zapisany po polsku „połykam” z prędkością światła.
W pięknej Chorwacji jest różnie, czasem cudownie i radośnie, lecz niekiedy płaczę i mam wszystkiego dość. I choć jest mi często ciężko, bo nie ma tu ludzi, których kocham, znam, którzy są dla mnie ważni, to nie żałuję tej decyzji, nawet jeśli czasem mam naprawdę dość. Nigdy nie myślałam, że będę tęsknić za domem, a tymczasem niecierpliwie odliczam dni do wyjazdu.
Za chwilę wyciągnę z szafy plecak i zacznę się pakować na mój 9 dniowy wyjazd do Serbii. Ostatni razem pisałam o Sarajewie a przecież po drodze był jeszcze Zadar i Bruksela.
Przypadkowe spotkania na lotniskach, ogrom czekolady, mieszkanie wyglądające jak ze starych francuskich filmów, inna mentalność i troszkę miłości.
Tak, to przerażające jak wspomnienia szybko uciekają. Zatem kolejny raz w drogę
-Przed czym ty uciekasz?
-Nie uciekam…
03
gru
10














0 Odpowiedzi do “ajmo na put”